Odbiór w pracowni 48 h

Pracownia · Bolesławiec

Ręce, glina i kobalt

Cztery rozdziały, dwa ognie i jedna osoba przy każdym naczyniu. Tak powstaje wszystko, co znajdziesz w tym sklepie.

Manifest

Nie produkujemy. Wypalamy, malujemy, podpisujemy — jedno naczynie naraz, w Bolesławcu, ręką, którą widać na spodzie.

Proces

Cztery rozdziały, dwa ognie

  1. Dłonie formujące kubek na kole garncarskim
    01

    Toczenie

    Glina z bolesławieckich złóż trafia na koło mokra i bezkształtna. Ścianka rośnie pod kciukiem do czterech milimetrów — grubsza pęka w piecu, cieńsza nie utrzyma ucha.

    Żadnych form odlewniczych. Każdy kubek ma własny obwód, mierzalny w milimetrach różnicy, i dopiero potem tydzień schnie na regale.

    Schnięcie 7 dni

  2. Naczynia po pierwszym wypale, ustawione na półce pieca
    02

    Pierwszy wypał

    Wysuszone naczynie idzie do pieca na biskwit. Glina traci resztę wody i twardnieje na tyle, że można ją wziąć do ręki bez strachu — ale wciąż pije farbę jak bibuła.

    Z każdego wsadu jedna, dwie sztuki nie wychodzą. Pęknięcia widać dopiero po otwarciu pieca, nigdy wcześniej.

    900 °C · 8 godzin w piecu

  3. 03

    Malowanie

    Kobalt kładzie się pod szkliwem, wprost na surowy biskwit — poprawić się nie da, zmyć też nie.

    Serca to stempel z gąbki i dwa pociągnięcia pędzlem, Kapibary rysuje się z ręki. Jeden egzemplarz maluje jedna osoba: od pierwszej kropki do sygnatury na spodzie.

    3 pociągnięcia na jedno serce

  4. Otwarty piec po drugim wypale — naczynia w pełnym kolorze
    04

    Szkliwienie i drugi wypał

    Zanurzenie w szkliwie trwa dwie sekundy — dłużej i warstwa spłynie nierówno.

    Potem drugi wypał, razem ze stygnięciem czternaście godzin. Dopiero w tym ogniu matowy, szary kobalt staje się granatem, który widać na zdjęciach w sklepie.

    1240 °C · 14 godzin w piecu

Założycielka przy stole malarskim w pracowni Lady Blue

Założycielka

„każde serce wychodzi trochę inne — i o to chodzi”

Założycielka pracowni

Pracownię otworzyła w 2019 roku z jednym kołem i jednym wzorem — Sercami: stemplem z gąbki i dwoma pociągnięciami pędzla. Dziś maluje rzadziej, bo większość dnia zajmuje uczenie zespołu tego samego rytmu.

Zasada została jedna: egzemplarz od pierwszego stempla do sygnatury zostaje przy jednej osobie. Dlatego na spodzie widać rękę, nie linię produkcyjną.

  • Od 2019
  • 5 wzorów
  • 76 naczyń w katalogu

Pracownia

Cztery metry od koła do pieca

Koło garncarskie i mokra glina o poranku
Surowe naczynia schnące na deskach przy oknie
Regał z naczyniami czekającymi na pierwszy wypał
Stemplowanie kobaltowych kropek gąbką na biskwicie
Stół malarski — pędzle, gąbki i słoiki z kobaltem
Zanurzanie kubka w wiadrze kremowego szkliwa
Otwarty piec z wypalonymi naczyniami w środku
Wnętrze pracowni Lady Blue w Bolesławcu

Odwiedź nas

Drzwi są otwarte

  • Wt i czw, po umówieniu

    Zwiedzanie pracowni

    Koło, oba piece i stół malarski stoją w jednym pomieszczeniu — widać całą drogę naczynia w kwadrans. Napisz dzień wcześniej: przy otwieraniu pieca nie wpuszczamy nikogo.

  • Pon–pt 9–17 · sob 10–14

    Sklep firmowy

    Pełny asortyment i półka z drugim gatunkiem: egzemplarze z drobną nieregularnością szkliwa, sprzedawane wyłącznie na miejscu, w cenach niższych o jedną trzecią.

Bolesławiec

Kobalt pod szkliwem to tutejsza technika, nie nasz wynalazek — miasto maluje ceramikę od pokoleń i wciąż jest to żywe rzemiosło, nie skansen. Stoimy w tym samym paśmie ulic co warsztaty, w których uczyli się nasi nauczyciele.

ul. Garncarska 12 · 59-700 BolesławiecSklep firmowy: pon–pt 9:00–17:00, sob 10:00–14:00. Zwiedzanie: wt i czw, po wcześniejszym umówieniu.

Dekoracje

Zobacz dekoracje, które tu powstają